IX Mistrzostwa Polski Neuroshima Hex! – Relacja.

Oficjalna strona Mistrzostw Polski w Neuroshimie HEX

IX Mistrzostwa Polski Neuroshima Hex! – Relacja.

Za nami największy turniej Neuroshimy Hex w historii! Myślę, że taki wstęp wystarczy. Zapraszam do niezbyt krótkiej relacji z eventu.

Ogromna liczba zawodników – 138!

Też ciężko było nam uwierzyć, że aż tyle osób mogło przyjechać na Mistrzostwa Polski 2025. Gdzie ich pomieścić? Jak my – sędziowie – ogarniemy taki tłum graczy? Parowanie, wyniki, przydział stołów, pytania bez odpowiedzi, różnice zdań… I ten nieszczęsny, pędzący czas i ramy czasowe, ustalone przez Portalcon.

Ciężki był to dzień dla zespołu sędziowskiego, ale również dla zawodników. 9 rund turnieju systemem szwajcarskim i to praktycznie bez przerwy, a z tyłu głowy tylko czysta statystyka i jedna myśl. Żeby wygrać można pomylić się maksymalnie jeden raz, a do pokonania masz 137 najlepszych zawodników w kraju. Czytaj dalej, to dowiesz się kto tę statystykę zrealizował.

Przebieg turnieju.

Już od pierwszych minut turnieju czuć było, że emocje z rundy na rundę będą coraz większe. Już pierwsza runda dała sędziom pole do popisu przy nie lada trudnych sytuacjach na planszy, które musieli oni w pełni bezstronnie rozstrzygać. Gracze rywalizowali ze sobą, a sędziowie rywalizowali z uciekającym czasem. Już po 3 rundach padł komunikat głównego sędziego do sztabu sędziowskiego, że jeśli nie zwiększymy wszyscy obrotów, może być problem z wyrobieniem się z turniejem do godziny 19:00, szczególnie, że konwent zakładał dodatkową przerwę na sześcioboczny punkt programu.

Pomimo delikatnego opóźnienia, sędzia główny Mistrzostw Polski i dyrektor Portalu – Grzegorz Polewka – dogadali delikatne zmiany w harmonogramie. Była to godzina 17:00 i wszystkie kłopoty odeszły w zapomnienie, ustępując rosnącym emocjom, związanym ze zbliżającymi się rozstrzygnięciami! Po 7 rundach (zgodnie z wcześniejszymi symulacjami) tylko jeden zawodnik – Michał Drzewiecki z Katowic – pozostał na bez ani jednej porażki. Już sam ten fakt był imponujący, ale Michał musiał jeszcze przez 2 rundy uciekać przed pędzącą za nim karawaną na czele z broniącym tytułu Radosławem Zakrzewskim.

Michał w 8 rundzie prawdopodobnie otoczył sztab 6 Blokerami Molocha, ponieważ odnotował kolejne zwycięstwo i przed ostatnią rundą wciąż był tego dnia niepokonany. Tabela przed ostatnią serią spotkań wyglądała tak, że Michał miał 16 punktów, a za jego plecami było już tylko dwóch gladiatorów, którzy mieli ochotę wydrzeć mu tytuł sprzed nosa. Radosław i Dominik (wcześniej nie wymieniony zawodnik z Katowic) z 14 punktami. Niestety nasi gentlemani musieli chwilę poczekać na sąd ostateczny. Program Mistrzostw przewidywał przerwę przed rundą numer 9.

Chwila oddechu. Rozdajemy nagrody.

Między dwiema ostatnimi rundami zawodników poproszono, żeby weszli na scenę Portalconu, gdzie publiczność była świadkiem trzech rzeczy:
– Dyrektor Portalu podziękował zawodnikom oraz sędziom za zaangażowanie w rozwój Neuroshimy Hex,
– Sędzia Główny wypowiedział się w imieniu Community Neuroshimy Hex, dziękując za słowa uznania i wzywając ze sceny nowych graczy, żeby dali szansę naszej ulubionej grze i wpadali na turnieje,
– Rozdane zostały nagrody dla najlepszych zawodników 2. edycji Polskiej Ligi Online Neuroshima Hex.

Wyróżnieni zawodnicy przedstawiali się następująco:
1. Radosław Zakrzewski – Warszawa
2. Kacper Szewczyk – Łódź
3. Michał Szkołut – Lublin
4. Michał Drzewiecki – Katowice

Każdy z zawodników otrzymał pamiątkowy medal (zwycięzca również trofeum) oraz gry planszowe sponsorowane przez wydawnictwo Portal.

Wracamy do gry! Czas na finałowe starcie!

Poczujcie ze mną ten niesamowity klimat! Przedstawię Wam kilka faktów:
– Michałowi wystarczyło wywalczyć remis, żeby na pewno zostać Mistrzem Polski,
– Radosław musiał wygrać z Michałem przewagą aż 13 punktów, żeby obronić tytuł,
– Nawet jeśli Radosław by ten wynik osiągnął, Dominik wygrywając ledwie 3 punktami wyprzedziłby obu graczy ze stolika nr 1,
– W samej walce o podium, matematycznie pozostawało jeszcze 14 innych graczy, na czele z broniącym tytułu Vice-Mistrza Polski Michałem z Lublina, który grał ostatni mecz z Dominikiem i mógł nieźle namieszać.

Zawodnicy po raz ostatni tego wieczoru usiedli do stołów by rozwiązać wiele niewiadomych. Początkowo starcie gigantów na stole transmisyjnym (Michał vs Radosław) oglądali tylko sędziowie, ale z każdą kolejną minutą zwiększał się tłum przy stole, a później nawet przed ekranem, na którym było widać transmisję. Wszyscy widzieli jak wyrównane jest starcie. Raz Michał prowadził punktem, raz Radosław. Obserwatorzy szybko zaczęli rozumieć, że Radosław przy tym kunszcie gry defensywnej Michała, zwyczajnie nie zdoła już wygrać o 13 punktów. W związku z tym zostały tylko dwie niewiadome.

Czy Michał dokona (wydawać by się mogło) niemożliwego i wygra wszystkie 9 gier? A jeśli przegra nawet nisko, to czy Dominik nie wskoczy z 3 na 1 miejsce? Rozpoczął się istny finał korespondencyjny. W końcu obaj pretendenci grali na różnych stołach, a jednak rywalizowali głównie ze sobą nawzajem!

Punktem kulminacyjnym był moment kiedy Dominik zaczął przegrywać z Michałem na swoim stole. Lubelscy Druciarze zaczęli wykorzystywać przewagę liczebną nad Stalową Policją ze Śląska. Michał wygrał to starcie, odbierając Dominikowi nie tylko nadzieję na upragnione Mistrzostwo Polski, ale w ogóle na miejsce na podium, spychając go finalnie dopiero na 6. miejsce, a sam awansując na 3. Warto w tym momencie wspomnieć, że Michał Szkołut (bo o nim cały czas mowa) został dzięki temu brązowemu medalowi jedynym zawodnikiem w 9-letniej historii turniejowej Neuroshimy Hex, który ma w posiadaniu aż 3 medale tej prestiżowej imprezy.

No ok, ale co ze starciem gigantów? Radosław po zaciętym jak już wyżej wspomniałem pojedynku na przysłowiowe „żyletki” wygrał bitwę ze śląskim Michałem. Nie wygrał jednak wojny. Wygrana o te 2 punkty była zdobyta w pięknym, bezbłędnym stylu, jednak starczyła wyłącznie na utrzymanie drugiego miejsca. Michał został Mistrzem Polski. Nagradzany gromkimi brawami, nieświadomy jeszcze wyniku z 2. stolika, zbierał grę myśląc najwyraźniej, że wygrana Radosława dała mu pierwszą w historii gry obronę tytułu Mistrza Polski. Dotarło do niego jednak po chwili, że ta owacja jest dla niego, kiedy podniósł wzrok i zobaczył uśmiechniętego Radosława, który również bił brawo. Ta reakcja na zostanie najlepszym Heksiarzem w Polsce była absolutnie bezcenna!

Ponad dekada praktyki, czysty skill, sportowa postawa oraz ogromna skromność i pokora. Oto on. Nowy Mistrz Polski Neuroshima Hex – Michał Drzewiecki.

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Rozdanie nagród!

Podsumowując, turniej za nami. Pora, żeby Koordynator Mistrzostw Polski (a.k.a. Sędzia Główny) zrobił to co lubi robić w Hexie najbardziej – „nagrodowe rozdawnictwo”!

Dodam tylko, że atmosfera na rozdaniu była NIE-SA-MO-WI-TA! Ponad 100 osób wydawało okrzyki, biło brawa i gratulowało wszystkim, ale to wszystkim nagrodzonym zawodnikom. Na początek rozdane zostały nagrody dla młodzieży, ponieważ te Mistrzostwa miały również kategorię „Junior” dla roczników 2010 i młodszych. Zwycięzcą tej kategorii (z 53. miejscem spośród 123 graczy w kategorii OPEN) został Aleksander Mańkowski (rocznik 2011). Nieoficjalnie został on zatem Mistrzem Polski Juniorów Neuroshima Hex, czego jeszcze raz serdecznie mu gratuluję!

W kategorii OPEN natomiast nagrody były przewidziane dla aż 20 najlepszych zawodników. I zawodniczek! Warto wspomnieć, iż z roku na rok coraz więcej kobiet wybiera się na turnieje Neuroshimy Hex z niemałymi sukcesami. Coraz częściej widujemy panie na finałach różnych rozgrywek, a najlepszym przykładem takiej zawodniczki jest reprezentantka Wrocławia Hanna Skoczylas, która 11 stycznia sięgnęła po Superpuchar Śląska (turniej obejmujący 3 województwa: Śląskie, Opolskie i Dolnośląskie), a niespełna tydzień później potwierdziła swoją formę na Mistrzostwach Polski, zajmując 9. miejsce.

Jeśli chodzi o najlepszą czwórkę tegorocznych Mistrzostw, finalnie prezentuje się ona tak:
1. Michał Drzewiecki – Katowice – 16 (+54)
2. Radosław Zakrzewski – Warszawa – 16 (+33)
3. Michał Szkołut – Lublin – 14 (+57)
4. Filip Mozol – Szczecin – 14 (+56)

„Czekaj, czekaj! Piszesz o Michałach, Radosławach, Dominikach… To skąd tu nagle Filip?” Spieszę z odpowiedzią. Z dalszego stolika. Jak wspomniałem wcześniej, w walce o wskoczenie na podium w ostatniej rundzie matematyczne szanse miało łącznie 14 zawodników i jeden uznał, że ta matematyka nie jest taka odrealniona. Na jednym z dalszych stolików, niespodziewanie wskoczył na 4. miejsce właśnie zawodnik ze Szczecina, wygrywając swój ostatni mecz całkowicie dominując planszę i notując 18:0 w swojej partii. 1 mały punkt dzielił go od dogrywki o 3 miejsce, a 2 od pewnego miejsca na podium. To tylko potwierdza moją opinię, że na wielkich turniejach każdy punkt ma wagę złota (no, w tym wypadku brązu).

Podsumowanie.

Mógłbym napisać książkę na temat całego tego sezonu Mistrzostw Polski pełną zwrotów akcji, wzlotów i upadków zawodników, trudnych wyborów, wyścigów z czasem, i tak dalej. Nie mniej myślę, że turniej finałowy zamknął całe zmagania w roku 2025 absolutnie doskonałą klamrą i możemy bez żalu zostawić ten sezon za sobą. Pora na kolejny sezon – bardzo ważny bo 10-ty, czyli jubileuszowy – który będę zapowiadać już wkrótce.

Na koniec zostaje mi odesłać Was ostatni raz w podróż na ten epicki turniej. Klikając w ten link będziecie mogli zobaczyć fotorelację z Mistrzostw Polski, gdzie czeka Was ponad 300 zdjęć, na których możecie zobaczyć ponad 100 graczy i/lub samych siebie.

Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię się doczekać 10-tych Mistrzostw Polski, a do nich jeszcze daleka droga.

Pozdrawiam!

H.

Tags: , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *